Obserwuj na:
Babskie sprawy

8 rzeczy na lepszy poniedziałek

Nie wiem, czy lubisz poniedziałki. Ja je lubię, bo jestem z tych, którzy często zaczynają coś „od poniedziałku”. Dlatego to zwykle dzień planowania i myśli o podboju świata. Ale z drugiej strony – jeśli weekendy są tak dobre, jak ten ostatni, to myślę sobie, że jest milion lepszych od pracy rzeczy w poniedziałek. No i taki mam związek z poniedziałek. Nie widzę więc nic złego w tym, żeby ten dzień był lepszy. Poniedziałek, wtorek, cały tydzień! Zostawiam Was z moimi sposobami i idę miksować lody na drugie śniadanie.

Kup głupią rzecz. Bo możesz

Moim najlepszym zakupem z zeszłego tygodnia jest przyrząd, który wygląda jak długa, plastikowa, intensywnie zielona rurka. Ze względu na swój kształt mogłaby pewnie uchodzić za gadżet ze sklepu erotycznego. Ale nie – jest po prostu przyrządem do puszczania baniek mydlanych. I nic tak bardzo nie poprawia humoru prawie trzydziestolatce, jak czekanie na światłach 104 sekundy i puszczanie baniek mydlanych… Chociaż pieniądze rodziców wydawało się łatwiej, to wydawanie własnych cieszy bardziej.

Zrób sobie lody

Pyszne, domowe, błyskawiczne i bez zbędnych, sztucznych dodatków. 6 pomysłów znajdziesz u Agnieszki (najbardziej lubię kawowe!), a ja idę miksować arbuza na sorbet.

Idź do kina

Na Baby driver. Mój kumpel mówi, że dobre, a ja ufam jego osądowi.

Zrób wazon na ścianie

No przecież to jest czad! Wazoniki w kształcie szklanych kul, do których można wrzucać dowolne roślinki.

Pośpiewaj z Edem

Możesz być jak Hugh Grant w Love actually i do śpiewu dołożyć taniec. Ja przy serii Carpool karaoke nie jestem w stanie usiedzieć przed komputerem.

Zacznij oglądać nowy serial

Nie mam ostatnio dużego szczęścia do seriali. Girlboss zapowiadał się ciekawie, ale okazał się fatalnym, infantylnym serialem z irytującą bohaterką, jedna z nowości Netflixa, czyli Gypsy to piękna wydmuszka, z rewelacyjnymi ciuchami, ale bez fabuły. Dlatego cieszę się, że „wpadł” ostatnio na Netflix drugi sezon You me her, czyli najprawdziwszej historii miłosnej na świecie, chociaż opowiada o trójkącie, czyli małżeństwie wspólnie mający romans z tą samą dziewczyną. Lekki, bezpretensjonalny, w sam raz na zrelaksowanie głowy.

Obejrzyj te cudne zdjęcia

Mama „ubiera” swoją córkę w kreacje z kwiatów albo jedzenia. Dziewczynka ma tak zachwyconą minę, że ciężko oglądać tę galerię bez uśmiechu. Zresztą, zobaczcie same 🙂

Popatrz Tomowi w oczy

Sprawdź, kto dłużej jest w stanie nie mrugać. No i ta jego mina, definitywnie mówi Hej, nie martw się, do piątku już niedaleko

 

 

Share on
Previous Post

Masz ochotę przeczytać więcej?

  • Fajny na zrelaksowanie po ciężkim poniedziałku jest też GLOW, nowy na Netflixie. Pochłonęłam prawie cały w weekend, zostały mi tylko dwa odcinki! 🙁 Girlboss obejrzałam, ale też nie byłam jakoś szczególnie zachwycona, wkurzałam się na główną bohaterkę, a ostatnie czego chcę od przyjemnego serialu to uczucie wkurzenia 😉

    • Tak, Glow też bardzo mi się podoba i myślę, że pojawi się wpis o nim niebawem na blogu 🙂

  • Rurka do puszczania baniek brzmi kusząco 😉
    Z Edem mam nadzieję, że pośpiewam jeszcze w sierpniu jak mój małżonek nie zapomniał kupić biletów 😉 a co do seriali.. to nie wiem, chyba jestem jedyną tak nieserialową osobą jaką znam 😀 w życiu obejrzałam w całości DWA SERIALE 😉 Jeden o nieco zdesperowanych żonach, a drugi o gangu motocyklowym w Kalifornii. A potem to jeszcze obejrzałam trochę Orange is the new Black i w sumie było spoko, ale coś odwróciło moją uwagę i skończyłam oglądać jakoś w środku sezonu. Teraz, po kilku miesiącach od ostatniego odcinka w sumie bym obejrzała jeszcze trochę, ale nie pamiętam w którym sezonie byłam, a opisy odcinków kompletnie nic mi nie mówią 😀

  • hej, fajne pomysły. Ja akurat też lubię poniedziałki, bo lubię zaczynać, mieć jakąś cezurę, a dla mnie każda możliwa cezura jest fajną okazją do rozpoczęcia czegoś nowego, albo odcięcia się od jakichś niekoniecznie dobrych rzeczy.
    Więc lubię nowy rok, nowy miesiąc, nowy tydzień, po urlopie, nową pracę, nowy rok szkolny, nowy sezon (wiosna, lato, zima a najbardziej jesień), lubię moje urodziny, męża urodziny. O.
    Nowe seriale też lubię – jestem nowa też tu na blogu, nie wiem więc, czy znasz Bloodline – jeśli nie to serdecznie polecam (3 sezony, serial jest skończony, obyczajowy i bardzo prawdziwy). Teraz oglądam Preacher (ten z kolei nieprawdziwy, komiksowy, ale fajny), Grę o Tron (oczywiście), The Strain (bo lubię wampiry) i Midnight Texas (bo lubię wampiry) no i Twin Peaks (z przyzwyczajenia, z sentymentu, ale nie podoba mi się).
    no i pozdrawiam,