Obserwuj na:
Babskie sprawy

Nic dziś nie zrobiłam

Od 6:52 mam to samo poczucie. Nic dziś nie zrobiłam. Jestem leniem z bajki. Nic, zero, żadnych czynności. Czysta karta, żadnych odhaczonych pozycji na liście. Życie.

Wstałam, wykąpałam się, nakarmiłam psa, zrobiłam koktajl na śniadanie. Kawę, herbatę. Jajecznicę R. usmażyłam. Pulled pork z kaszą pęczak powędrował do pudełka do pracy. Wyciągnęłam naczynia ze zmywarki. Zrobiłam makijaż. Psa zabrałam na spacer. Odpisałam na 10 poważnych maili. I na te 2 niepoważne też. Pojechałam na spotkanie. Spędziłam na nim 2 godziny i zrobiłam zdjęcia. Wróciłam do domu z przepyszną kanapką i lemoniadą pietruszkową. Obrobiłam kilka zdjęć. Wrzuciłam zdjęcia na profile klientów, które prowadzę na Instagramie. Wrzuciłam treści na profile, które prowadzę na Facebooku. Zdjęłam pranie. Wstawiłam pranie. Rozwiesiłam pranie (odzyskuję równowagę we Wszechświecie w akompaniamencie piorącej pralki). Pomimo niechęci graniczącej ze wstrętem, odebrałam wszystkie dzwoniące telefony (naprawdę, rozmawianie przez telefon jest bez sensu). Napisałam tekst na bloga. I jeden na bloga firmowego. Ułożyłam dwie oferty i wymyśliłam pomysł na współpracę w odpowiedzi na pytanie jednej z marek. Wzięłam psa na drugi spacer. Zabrałam się wreszcie za porządki w portfolio. Zaktualizowałam wtyczki i porobiłam kilka porządków na blogu. Pojechałam na pocztę, do marketu budowlanego i drogerii. Poużalałam się nad sobą, że nie jestem już #yolo i koniec końców włosy zamiast na zapowiadany róż, przefarbowałam na brązowo. I nadal mam poczucie, że nic nie zrobiłam, choć moje nicnierobienie okazuje się zawierać w 240 słowach. Jest 15:00.

nic dziś nie zrobiłam

Wspominałam, że wzięłam się za aktualizację portfolio?

 

A Ty? Też dziś nic nie zrobiłaś?

Share on
Previous Post Next Post

Masz ochotę przeczytać więcej?

  • Klaudia Kałążna

    tak:) NIC nie zrobiłam: od rana napisałam maile do klientów, poczytałam zaległe blogi/grupy na FBu, podpisałam kontrakt z nowym klientem, umówiłam spotkania z klientami, odbyłam sesję… i kurcze…Dziękuję za ten wpis, bo zrobiłyśmy BARDZO DUŻO i należy się za to docenić 🙂

    • Polecam się na przyszłość 🙂

      • Klaudia Kałążna

        Świetnie 🙂

  • Ale ja naprawdę nic dziś nie zrobiłam…
    Dobra, zaczęłam opisywać swój dzień i wyszedł mi komentarz długości połowy Twojego wpisu… Ostatecznie stwierdzam, że jednak nie jest tak źle 😉 dzięki!

  • Haha, przeraziłaś mnie. Faktycznie, warto sobie zapisać co tak naprawdę zrobiliśmy w dniu, w którym rzekomo „nic nie zrobiliśmy”. Dałaś mi do myślenia, dzięki! 🙂

  • 🙂 Trafiłaś tym artykułem w sedno moich ostatnich refleksji. Co za imponujące NIC, prawda? 🙂

  • Takie nicnierobienie musiało być bardzo wyczerpujące 😃

  • Nic, kompletnie. Ja tylko siedziałam przed komputerem, wiadomo, bo przecież przed komputerem to się tylko siedzi i wgapia w monitor. 😉

    • Już ja widziałam Twoje efekty „tylko siedzenia” przy kompie i no naprawdę – nijak nie da się tego nazwać niczym 😉

  • Z podobnego powodu „nic nie zrobiłem” – rok temu założyłem sobie zeszyt i tam zapisywałem codziennie wszystkie „nic nie zrobiłem” Sporo tego wyszło 🙂

    • O, świetny pomysł! Chyba muszę zacząć prowadzić podobne notatki