Obserwuj na:
Filmy, Kultura

Konia w każdym domu, czyli „Ciemniejsza strona Greya” w 10 absurdalnych scenach

Pierwsza część tej arcyfenomenalnej trylogii była nudna. Jeśli nie widzieliście „50 twarzy Greya”, to w telegraficznym skrócie była o tym, że ona jest wiecznie zdziwiona, on jest ważnym biznesmenem, ona szuka księcia z bajki, a on chciałby dawać jej klapsy. No i tak się próbują związać (dosłownie i w przenośni), a na koniec ona prosi go, żeby ją zbił. Po czym jest zdziwiona, że Grey ją zbił i ucieka z krzykiem.

„Ciemniejsza strona Greya” zaczyna się więc w momencie, kiedy Grey i Anastasia nie są razem. Co dzieje się przez kolejne 2 godziny? Absolutnie nic. Ten film nie ma fabuły, nie ma akcji, nic nie ma. Muzyki, która była najmocniejszym punktem pierwszej części, też nie ma. Alkoholu podczas seansu również miałyśmy za mało, czego potwierdzeniem jest poniższy screen.

ciemniejsza strona greya

Co za to jest w „Ciemniejszej stronie Greya”? Jest mnóstwo scen z niezamierzonym potencjałem komediowym, które doprowadzały naszą wesołą, czterosobową grupę do spazmów radości. Można powiedzieć, że nasze wewnętrzne boginie były zachwycone, a my rozpadliśmy się na milion kawałków!

Poniżej znajdziecie więc spoilery (chociaż w tym filmie nic się nie dzieje, więc co to tak naprawdę za spoiler). Oto moje ulubione, najbardziej absurdalne sceny z „Ciemniejszej strony Greya”. Na samym końcu ta najulubieńsza, która wywołuje u mnie histeryczne łzy z radości nawet 4 dni po seansie.

Jakże realistyczne spotkanie redaktorów w wydawnictwie

Nasza bohaterka zaczyna pełnić obowiązki redaktora (swojego byłego szefa, który ją obmacywał i z pracy wyleciał) i oczywiście, cóż za zaskoczenie, w pierwszym dniu trafia nieprzygotowana na zebranie redaktorów w swoim wydawnictwie. Podczas toczącej się dyskusji, zgłasza zupełnie inną wizję, w dzieła jakich autorów należy inwestować. Poza jednym głosem oporu, jej propozycja jest zaakceptowana, a Ana zwraca na siebie (pozytywną) uwagę. Tak, Ana, tak to właśnie wygląda w prawdziwym życiu.

Parostatkiem w piękny rejs

Jakoś tak się sprawy układają (nie wiem, nie pamiętam, piłam wino, duża część scen wyparowała mi z głowy zaraz po seansie), że okazuje się, że Anę śledzi była kochanka Greya. A nie, przepraszam, uległa. Grey ma wprawdzie kilkuosobową ochronę, apartament z najnowszymi zabezpieczeniami, broń i inne zabawki, ale okazuje się, że na ziemi jest tylko jedno bezpieczne miejsce, w którym mogą we dwójkę się schronić przed wątłą brunetką, 1,60 wzrostu. Jest nim… jacht Christiana. Bohaterowie więc płyną. I płyną. I jeszcze trochę płyną. A my możemy podziwiać jacht z każdej strony – jest jacht w całości i zbliżenie na jacht, detale jachtu z lewej strony, góra, dom w oddali, detale jachtu z prawej strony. I Ana, która po instrukcji „staraj się płynąć prosto”, po prostu tym jachtem steruje. I płynie. Płynie. (Chyba wtedy skończyło nam się wino i zaczął dramat). Jeszcze w międzyczasie magicznie zmienia ubrania, bo choć nikt się nie spodziewał, że z balu trafią na jacht, to rano zamiast sukni balowej ma już wygodny sweter. Nie wiem, może sam przypłynął.

Oto i jacht. Płynie. I płynie

To gdzie się wkłada te kulki?

Jest taka scena, w której Christian prezentuje Anie kulki Gejszy. Chce, żeby włożyła je podczas czekającego ich balu (czy innej imprezy, te sceny są takie same, połowy już nie pamiętam). Na co Ana z oburzeniem stwierdza, że „nie ma mowy, niczego do tyłka wkładać mi nie będziesz”. „Ale tego nie się nie wkłada do tyłka” – „Aha, to ok”.

Seks uprawia się w spodniach

Ana w każdej scenie erotycznej (czyli tej, gdzie ona się wygina i jęczy, a on ją dotyka po nodze np.) jest mniej lub bardziej rozebrana. Zwykle bardziej, bo postanowiono tu wykorzystać sztuczkę mydlenia oczu cyckami, jak fabuły zabrakło. W związku z tym co kilkanaście minut Grey ściąga jej ubranie, a ta zostaje topless. W przeciwieństwie do niej Christian uprawia seks w spodniach i białej koszuli. W Seattle nie działa bowiem grawitacja i spodnie nie opadają mu na podłogę po rozpięciu zamka i guzika.

Albo w ubraniu, pod prysznicem

Prawdopodobnie jest to film o superbohaterach. Dlaczego? Ponieważ Ana ma supermoc. Jest nią odpychanie kropli deszczu tak, aby nie zmoknąć. Bohaterka wpada do mieszkania Greya po dramatycznym, kilkugodzinnym spacerze w ulewie (którą widać przez okno) i jej grzywka wygląda, jakby Leszek Czajka dopiero skończył ją układać i suszyć, a ubrania nigdy nie miały kontaktu z tym co na zewnątrz. Mija kilka minut i bohaterowie nie wiadomo dlaczego postanawiają uprawiać seks pod prysznicem. W ubraniach. Wchodzą pod prysznic w ubraniach. Bo to logiczne przecież. Ale grzywka nadal jest nietknięta strumieniami wody.

I przeżywa go jak na tanich filmach kategorii xxx

Film ma kategorię od 16. roku życia, więc oczywiście o żadnym seksie i bdsm nie ma tu mowy. Raczej twórcy sugerują, że tu za chwilę będzie się uprawiać seks. Jednak ponieważ wszystko w tym filmie jest wskazywane tak, jakby widz był idiotą i nie zrozumiał żadnej subtelnej aluzji, to i seks trzeba pokazać dobitnie. Najlepiej wskazując, że Grey tak bardzo działa na naszą bohaterkę, że ta przeżywa orgazm w sekundzie po tym, jak ten dotyka jej kostki. Przynajmniej po jej jękach można się tego spodziewać. Pojękiwanie, wyginanie w łuk i inne artystyczne pozy to codzienność bohaterów. Nikt nie uprawia tu seksu, który nie wyglądałby artystycznie, nie ląduje nigdy w niezręcznej sytuacji, nie ma nieświeżego oddechu o poranku oraz zawsze ma na seks ochotę. Wiadomo, jak w prawdziwym życiu.

Pan dotyka panią. W windzie

Nie powiem Ci albo powiem

Prawdopodobnie dialogi pisali scenarzyści, którzy nie kontaktowali się ze sobą. I tak jeden zespół pracował nad kwestiami Any, a drugi – Christiana. W związku z czym nie zawsze ich rozmowy trzymają się kupy. A nawet jeśli łączą się ze sobą, to i tak brakuje w nich logiki. Na przykład scena z samego początku: Grey proponuje Anie pójście na obiad. Ona odmawia, bo nie są ze sobą, a ona cierpi, ponieważ ją zbił. Po czym myśli 3 sekundy i mówi: „ok, chodźmy coś zjeść, bo jestem głodna”. Równie sensowne są dialogi o matce Christiana. Wyglądają mniej więcej tak:

Powiedz mi coś o swojej matce!

Nie powiem.

Ok.

(mija 5 minut)

W takim razie powiem ci coś o mojej matce.

Mayday, mayday

Jest i scena wprost z Bonda. Grey leci helikopterem, gdy ten zaczyna spadać. Dymi się z helikoptera, Grey i pasażerka helikoptera krzyczą, helikopter leci nad lasem, coraz niżej i niżej. Jak kończy się ta scena? No nie wiadomo, bo jest urwana w połowie. Za to chwilę później na ekranie widać apartament Greya, w którym siedzi Ana i jego rodzina. Zamartwiają się, że ten nie żyje, gdy nagle wchodzi Christian. Ni z tego, ni z owego, dopiero co huknął helikopterem o ziemię. Nie ma choćby draśnięcia. Agent 007 byłby dumny.

Drinkiem ją

Jedną z drugoplanowych postaci w „Ciemniejszej stronie Greya” jest grana przez Kim Basinger, Elena. Dawna przyjaciółka Christiana, jego pierwsza kochanka, ma sugerować, że Ana nie da wspaniałemu Christianowi tego, czego on potrzebuje. Niestety, nie wiemy, jakie emocje targają Eleną, bo Kim użyła już tyle botoksu, że rysy jej się rozmyły. W związku z czym, kiedy Ana wylewa jej na twarz drinka, to ta równie dobrze może być wściekła co uśmiechnięta. Zresztą dramatyzm sytuacji związany z wylaniem drinka jest taki, że nie pamiętam już, dlaczego został wylany.

Koń z łękami w każdym domu!

Uważam, że to jest scena, która powinna wejść do kanonu scen filmowych. Jednocześnie mam taki postulat, żeby w każdym domu wyposażyć siłownię w odpowiedni sprzęt. Otóż: jest scena, w której Grey ćwiczy na drążku (podciąganie) i oczywiście po drodze do siłowni zgubił t-shirt. W tym podciąganiu obserwuje go Ana, która ma na sobie nieskazitelnie czystą i wykrochmaloną koszulę Greya (bo już bardziej stereotypowo tej romantyczno-seksownej sceny się zrobić nie dało). Christian zmienia w międzyczasie przyrząd do ćwiczeń i zaczyna ćwiczyć na… koniu. Z łękami. Na przyrządzie gimnastycznym rodem z olimpiad i spleśniałych sal gimnastycznych.

Koń jaki jest każdy widzi

 

Share on
Previous Post Next Post

Masz ochotę przeczytać więcej?

  • Przeczytałam i rozpukłam 😀

  • Alicja A.

    hahahahaha… ostatni punkt sprawił, że roześmiałam się na głos 😀

    • Cały czas mam tę scenę w głowie… 😀

  • Katarzyna Nowak

    DZIĘKUJĘ ZA TEN POST! DZIĘ-KU-JĘ!
    I tylko tego Jamie’ego Dornana żal ….

    • Dakoty też, bo ona ma podobno niezłe role na koncie! Ale Jamie bardzo się męczy i to widać. A jest takim fajnym facetem 🙁 (polecam materiały „dookoła” filmu, czyli np. rozmowę o tym, że w czasie kręcenia scen miłosnych wydawał dźwięki jak trąbka w Ryanairze podczas lądowania albo pokaz ćwiczeń na biurku – zamiast na filmowym koniu…)

      • Katarzyna Nowak

        Dakotę (niestety – stety) wrzucam do wora z Kristen Stewart – nie znoszę ich widoku (ich mimiki, a raczej jej brak!) i zagryzam zęby widząc je na ekranie 😛

        • Kristen też już się odkupiła lepszymi, niszowymi rolami, obie mają pecha do gry w kasowych, beznadziejnych filmach na początku kariery 😛

  • 😂😂😂 Rewelacyjnie się czyta! 🙂

  • Nieźle się uśmiałam 😀 nie oglądałam żadnej części Greya, ale jeżeli musiałabym to zrobić, to tylko z przyjaciółką i dużą ilością wina :))

  • Hej, zapomniałaś, że mamy do czynienia z miliarderem i jak chce konia to może mieć nawet kucyka w mieszkaniu heh 😀 Najgorzej według mnie wyszła scena z helikopterem. Wydaje mi się, że musieli ją zrobić bo była w książce ale film już im się lekko przedłużał i zabrakło budżetu więc pominęli co się tam działo 😀

    • To prawda, ta scena wygląda, jakby skończyła się kasa na produkcję!

  • Aaaagata

    Uwielbiam Cie, napisalas doslownie wszystko to co powiedzialam po seansie :-), brakuje mi tylko opusu sceny ze szminka I mapa ciala, bo to byla scena, ktora powalila mnie na lopatki ( czyt. Ze smiechu) . Pozdrawiam

    • Dzięki! 🙂 Tak, mapa ciała też mnie rozwaliła, ale wyparłam z pamięci najwidoczniej 😛

  • gosc

    Niestety książki są lepsze od filmu. Wyjaśniają wiele kwestii. Jak choćby to dlaczego Grey w scenach erotycznych jest w ubraniu….

  • Ależ się uśmiechałam! Haha, dziękuję Ci za ten tekst! 🙂

  • Marta Skarupa

    Posikałam się 😂 super! szacun😁

  • Ewelina Domańska

    Chyba za dużo tego wina wypilas 😉 skoro np. Ma cala silownie to dlaczego ma nie miec ,,konia” ? Koszule ma wszystkie wyprasowane wiec nie wiem co w tym dziwnego ze jest wyprasowana…moze gdybys poszla na film a nie na podsmiechujki przy winie to bys wiedziala rowniez dlaczego oblala ja winem… Wedlug mnie mozna byloby kilka rzeczy dopracować ,ale bez przesady zeby robic cyrk z recenzji…

    • Widzę, że taka fanka Greya się trafiła, że w każdym możliwym miejscu wpisujesz ten sam komentarz. To nie jest recenzja, to nie jest tekst na 100% na poważnie, czytanie ze zrozumieniem się kłania

  • Paula

    Tekst po prostu świetny!!! Nie mogę przestać się śmiać, doskonale trafia w moje poczucie humoru! 😀 Jasne jest że tekst jest prześmiewczy i nie ma się co oburzać nawet jeśli jest się fanem serii 🙂 Pozdrawiam autorkę!

  • A ja np. nie rozumiem ludzi, którzy widzieli I część Greya i nagle po II oczekują fajerwerków i Bóg jeden wie czego… Każdy pisze tylko po co, żeby zhejtować film.. Bez sens. Po co oglądać film, kiedy od razu wiadomo, że nam się nie spodoba.

  • Nie cztałam, nie oglądałam, nie miałam nawet takiego zamiaru, ale po Twojej recenzji muszę to obejrzeć!