Obserwuj na:
Codzienność

Szczęście składa się z małych kroków

Będę szczęśliwa, kiedy schudnę 10 kilogramów. Szczęście osiągnę, kiedy będę pracować na wymarzonym stanowisku. Będę szczęśliwa, kiedy znajdę faceta/kupię mieszkanie/samochód/zacznę pracę/skończę pracę/skończę studia. A ja jem tę cholerną kanapkę na żytnim chlebie z pastą z tofu i wiejską szynką (no co zrobię, że to połączenie wegańskiej pasty i szynki jest najlepsze na świecie) i zastanawiam się, czy ogromne szczęście jako marzenie na końcu drogi nie zabija nam codziennych przyjemności? Czy nie możemy być szczęśliwi tu i teraz, zamiast stale dążyć do określonego celu?

Może i nie zrobiłam dziś nic spektakularnego. Nie zbawiłam świata, a kołcz Majk pewnie spytałby, kto mi ukradł marzenia, do chuja. Za to przypomniałam sobie, jakie szczęście wywołują drobne przyjemności. Znasz to uczucie, kiedy wchodzisz do ciepłego pomieszczenia po 15 minutach spędzonych na siarczystym mrozie? Albo ten moment, kiedy już, już możesz napić się wyczekiwanej kawy, bo odrobinę przestygła i nie parzy Cię w język. I czytasz do śniadania babskie czytadło z historią miłosną na pierwszym planie. Po raz 30. zapętlasz ten sam teledysk (to co, że smutny, nie umiesz słuchać radosnej muzyki). Jesz rozgrzewającą zupę, której ugotowanie zajęło jakieś 12,5 minuty. A potem leżysz w łóżku i oglądasz ostatnie odcinki Good wife. Masz prawie wolny dzień w środku tygodnia. Dziewczyno, korzystaj! I jeśli to wszystko nie jest szczęściem, to ja nie wiem, co nim jest.

szczescie sklada sie z malych krokow

Myślisz, że szczęście z realizacji ogromnego planu jest większe – daje więcej bodźców i trwa dłużej? To spróbuj się nie uśmiechnąć, kiedy natrafisz na idealnie dojrzałe awokado. Powiedz mi, że nie jest świetnym uczuciem świadomość, że nie musisz nastawiać na jutro budzika. Nie wspominając już o szczęściu po znalezieniu wszystkich skarpetek do pary po praniu!

Nie musisz każdego dnia zawojować świata. Czasem wstanie z łóżka jest sukcesem. I nie tylko na mecie możesz poczuć, czym jest szczęście. Możesz pokazać środkowy palec wszystkim poradnikom, coachom sukcesu i Paulom Coelho motywacji. Spełnianie marzeń i realizacja celów daje szczęście. Ale nikt nie powiedział, że drobne przyjemności też tego nie robią.

Share on
Previous Post Next Post

Masz ochotę przeczytać więcej?

  • Taaaak, ja sie z Toba zgadzam w 100%! Moze nie zawsze doceniam te wszystkie drobnostki w odpowiednim momencie, ale predzej czy pozniej zdaje sobie z tego sprawe 🙂

  • Katarzyna Nowak

    Taaaaaak! UCZĘ SIĘ! CODZIENNIE SIĘ UCZĘ! Kiedy wstaję a On już zrobił mi owsiankę (wkroił kiwi, banana i wsypał przeróżne ziarna i orzechy :P), kiedy mogę spóźnić się do roboty nawet i 20 minut i nikt mi za to nie suszy głowy, kiedy wracam do domu i wchodzę pod kołdrę z miseczką makaronu z sosem pomidorowym (może to być i spaghetti jak i wersja bezmięsna, byleby był makaron i pomidory :D), kiedy oglądam po raz ENTY (4837474893749484) powtórki PRZYJACIÓŁ na Comedy Central, i kiedy biorę do ręki kolejną pozycję książkową z ciągle-rosnącego stosiku 🙂 A później mnie trzaska cholera i : marudzę, że nie-chce-mi-się-iść-do-kina, bo seans jest za późno i wrócimy po 23, więc zanim się położę, a budzik zadzwoni o 6:00, to będę zmęczona, że znowu nie wyciągnął ładowarki z gniazdka (a mnie nawiedzają wizję o pożarze w chacie właśnie przez tę ładowarkę), a pranie 3 dzień suszy się na suszarce – WHAT THE FUCK ?!?!?! … Uczę się. Codziennie się uczę.

  • Drobne rzeczy i wdzięczność za te drobne przyjemności to jest mój klucz do szczęścia już od będzie pół roku i czuję się teraz naprawdę szczęśliwa. Dopiero teraz zaczęłam doceniać te duże rzeczy, które się obok mnie dzieją, albo te gorsze, które mnie nie dotykają, a z którymi muszą borykać się inni. I za to jestem wdzięczna, że ja nie muszę. Szczęście różne ma oblicza, ale najważniejsze to znaleźć swoje. Ja w drobiazgach właśnie odnalazłam swoje. ♥

    A słuchanie smutnych piosenek, choć wielu tego nie rozumie, dla mnie jest ukojeniem dla duszy ♥

  • Znam ludzi, którzy osiągnęli bardzo wiele i równie wiele w swoim życiu doceniają. To oni na facebookowej tablicy zarzucają mnie (w dobrym tego słowa znaczeniu) tysiącem zdjęć jak spędzają czas z dzieciakami na podwórku, jak sobie razem gotują, jak wygląda pięknie słonce za oknem. Znam też ludzi, którzy wiele mają i za nic nie są wdzięczni. I mam taką teorię, że to nie jakość życia sprawia, że jesteśmy szczęśliwi bądź nie czy wdzięczni bądź nie, a osobowość i nastawienie do świata.

  • W pełni się z Tobą zgadzam – trzeba pamiętać o drobnych rzeczach, zauważać je i doceniać 🙂 Ja cieszę się czasem ogromnie, gdy mogę wypić ciepłą kawę, zjeść do tego coś słodkiego, gdy mam chwilę ciszy i spokoju. Cieszę się z uśmiechu mojego dziecka, z tego że możemy sobie porozmawiać (mimo, że jeszcze nie wszystko rozumiem – córka ma 2 lata :)) ), cieszę się,że mam wokół cudownych ludzi , że jestem zdrowa 🙂 Za to trzeba dziękować :))

  • Dobrze dziewczyna mówi! 🙂

  • Nie możemy zapominać o tych małych rzeczach, bo to one składają się na te większe, na nasze życie i sukcesy 🙂

  • Jedno małe szczęście do drugiego małego szczęścia i nagle zapomina się o tych odległych nieosiągach. 🙂 Jestem za tym sposobem, zdecydowanie.